niedziela, 27 czerwca 2010

Gdzie uzyskać najtańszy kredyt hipoteczny?

Bank bankowi nie równy - gdzie zatem znaleźć najtańszy kredyt hipoteczny? Kredyt hipoteczny to zobowiązanie zaciągane na wiele lat, dlatego warto policzyć każdy grosz, który należy zwrócić bankowi w formie spłaty. Znaczącym utrudnieniem w porównaniu kredytów są warunki dodatkowe, które mogą wpływać na obniżenie kosztu kredytu (czyli marży banku w formie odsetek), np. konieczność założenia konta czy skorzystania z innych usług - przykładem łączenia może być oferta mBanku.

Sądzę, że dobrym rozwiązaniem może być skorzystanie z portalu Aukcje Kredytowe. Piszę to z perspektywy użytkownika tego serwisu - pierwsze aukcje wystawiałem na początku 2008 roku, a więc jeszcze na fali optymizmu konsumenckiego w powiększaniu zadłużenia. Serwis zaspokaja potrzebę znalezienia interesującej oferty, bowiem umożliwia otrzymywanie ofert kredytów hipotecznych od banków będących partnerami Aukcje Kredytowe (czyli zdecydowanej większości). Proces wygląda następująco:
- wpisuję dane dotyczące wielkości kredytu który mnie interesuje,
- określam swój wkład własny oraz czas spłaty,
- podaję mój dochód netto (celem wyliczenia zdolności kredytowej - każdy bank liczy ją inaczej),
- podaję termin na złożenie przez banki propozycji kredytu hipotecznego.
Przed upływem tego terminu można spodziewać się przynajmniej 2-3 ofert - szczególnie aktywny jest Polbank EFG - warto podkreślić, że utrzymanie atmosfery aukcji umożliwia porównanie ofert. Ponadto jest to wstępna propozycja, czyli podlegająca dalszym negocjacjom co również jest wartościowe. W ten sposób w ciągu kilku dni można zebrać oferty od kilku banków zamiast odwiedzać wszystkie z placówek. Taka wstępna selekcja ułatwia proces wyboru najlepszego kredytu - krótka lista to oszczędność czasu i rozmowa o konkretach.

poniedziałek, 7 czerwca 2010

Małe czy duże opakowanie?

Ilekroć dokonujemy zakupów, nierzadko stajemy przed wyborem - kupić produkt o mniejszej objętości / wadze i zapłacić jednostkowo taniej, czy wybrać ten sam produkt większej objętości / wadze i zapłacić jednostkowo więcej. Z pozoru temat błahy i odpowiedź prosta - skoro mamy kupować rozsądnie, to lepiej tyle ile nam potrzeba i koniec. Ano właśnie, nie do końca...

Powszechną regułą w życiu i handlu jest "duży może więcej" - handel bazuje na wolumenie, a więc ilości dóbr które się sprzedaje i w konsekwencji konsumuje. Zatem prawidłowo ułożona polityka cenowa powinna premiować zakup większego wolumenu - najprostszy przykład to lody czy napoje Nestea czy przecier pomidorowy Łowicz czy sosy, itd. itp. O dziwo ta reguła nie jest znana pracownikom TP S.A., którzy w najnowszej ofercie na dostęp do Internetu w ogóle nie posługują się tę zasadą - przypadek? Z punktu widzenia klienta ta sytuacja jest oczywiście korzystna - wybierając tylko 12 miesięczną umowę mają większą swobodę (nie wiążą się na stałe z jednym dostawcą Internetu) - tak jakby rezygnowali z przyszłych przepływów finansowych, które przecież powinny być gwarantem ich rentowności.

Ponieważ ceny produktów są podawane w mało przystępnych liczbach (np.2,49) to przeliczenie na 100g lub 100ml danego produktu stanowi zazwyczaj wyzwanie obcowania z kalkulatorem (np. w telefonie) - chylę czoła tym, którzy liczą wszystko w głowie :)
Na szczęście większość supersamów czy hipermarketów posiada informację przeliczeniową zawartą na identyfikatorze cenowym przy danym produkcie. Tym samym porównanie cen sprowadza się do jednowymiarowego problemu - uszeregowania od najniższej do najwyższej.

Większe opakowanie ma jeszcze jeden plus - ilość opakowania (czyli tego co wędruje na śmietnik) jest znacznie mniejsza w przeliczeniu na 100g / 100ml danego produktu.

Agitacja do kupowania produktów o większej pojemności byłaby na rękę producentów, więc nie nawołuję. Sygnalizuję jednak rozważenie ile faktycznie kosztuje 100g / 100ml tego samego produktu w zależności od pojemności - obstawiam, że większość producentów premiuje większy wolumen zakupów, więc będzie to tańsze.

piątek, 21 maja 2010

Ile kosztuje pizza?

Podobno historycznie wywodząca się z Włoch, sławę zyskała dopiero w USA - pizza, czyli ciasto drożdżowe z różnorodnymi dodatkami.
Jeden z najprostszych przepisów na ciasto na pizzę (dostępny na blogu kulinarnym) obrazuje, że uczynienie z niej dania na obiad nie stanowi wyzwania czasowego ani fizycznego ani - co najważniejsze - finansowego.

Składniki na pizzę:
  • mąka w ilości ok.1,5 szklanki, czyli ok.0,4kg, (cena detaliczna mąki to ok.2,5 pln za 1kg), co oznacza, że jednostkowo na pizzę będzie nas kosztować ok.1 pln;
  • woda w ilości ok.0,5 szklanki, czyli ok.125 ml, co kosztowo wynosi poniżej 0,01 pln;
  • drożdże w ilości 20g, czyli kosztowo ok.0,2 pln;
  • 2 łyżki oliwy, czyli ok.30ml, to wydatek (liczony jednostkowo na pizzę) nie przekraczający 1 pln.
Zatem koszt przygotowania ciasta to ok.2,21 pln - doliczając do tego pracę piekarnika, powinniśmy się spokojnie zmieścić w 4-5 pln.
Pozostają dodatki na pizzę - kostka sera tłustego to wydatek max.3 pln - oraz składniki na pizzę, czyli co kto lubi :)

czwartek, 29 października 2009

Posezonowe obniżki ubrań

Ponieważ moda rządzi się swoimi prawami, które ekonomista mógłby nazwać cyklami :) , warto zastanowić się nad tym jakie możliwości stwarzają nam te "cykle". Ich granicami są oczywiście pory roku, czyli czas gdy trzeba nie tyle "zmienić modę", co raczej dostosować ubrania do innej pory roku. Czyli księgowe stwierdzenie iż "zapasy kosztują".

Najlepszym przykładem cykliczności wśród marek odzieżowych są CARRY oraz Reserved. Występująca tu cykliczność zgrywa się ze zmianą pór roku i obowiązuje niepiśmienna zasada, że im później towar kupiony, tym niższa cena (co można by określić jako falowe zniżki). Zazwyczaj są to 2-3 serie, więc... do cierpliwych świat należy:) Oczywiście istnieje ryzyko, że przy drugiej fali zniżek dany produkt nie będzie osiągalny - warto wcześniej spisać sobie kod produktu i później ewentualnie obdzwaniać pozostałe placówki :)

Do zastanowienia:
Skoro zwyczajowo przeceny sięgają 50-70% i nadal zachowana jest marża na sprzedaży, to pokazuje to, że np. koszule w cenie 150-200zł są warte w istocie ok.50zł... Warto zatem dwa razy zastanowić się i poczekać maximum 3-4 miesiące by kupić dane ubranie za przyzwoitą kwotę.

wtorek, 27 października 2009

Konta oszczędnościowe

Na rynku bankowym dla klientów detalicznych funkcjonuje wiele ofert kont oszczędnościowych, których różnice wynikają przede wszystkim z tabel oprocentowania oraz opłat, ale warto również przyjrzeć się prostym kalkulacjom odnośnie formuły obliczania odsetek.

Biorąc pod uwagę tylko ten fakt, można wyróżnić na naszym rynku 2 główne rodzaje kont oszczędnościowych (kryterium to sposób naliczania odsetek, czyli tzw. kapitalizacja):
1. Miesięcznie.
2. Codziennie.

Jeśli założyć, że oba konta w 2 różnych bankach mają te same oprocentowanie, to które lepiej wybrać? :) Odpowiedź jest równie prosta co pytanie, jednakże argumentacja będzie bardziej rozbudowana - najlepszą decyzją będzie wybór kont oszczędnościowych z codzienną kapitalizacją. Dlaczego? Ano dlatego, że:
1) Odsetki naliczane codziennie powiększają podstawę kapitalizacji, czyli odsetki z wczoraj są dziś brane jako mój kapitał na koncie -> różnica niewielka (oprocentowanie dzienne to 1/365 rzeczonego oprocentowania), natomiast elementarna matematyka podpowiada nam, że w ujęciu miesięcznym (przy dłuższym horyzoncie czasowym widać większe różnice) powstaje zauważalna różnica wynikająca z formuły ciągu geometrycznego, czyli
dzień_1 -> np.1000 zł
dzień_2 -> 1000zł x (1+p/365)
dzień_3 -> (dzień_2) x (1+p/365) = (dzień_1) x (1+p/365) x (1+p/365) = 1000zł x
(1+p/365) x (1+p/365)
.......itd.

2) Zazwyczaj banki na kontach oszczędnościowych z kapitalizacją miesięczną oferują możliwość jednego bezpłatnego przelewu miesięcznie (za pozostałe należy zapłacić, np. w mBanku 5zł), co oznacza, że w przypadku konieczności nagłego podjęcia gotówki zdecydowanie wygodniejszym rozwiązaniem jest konto z kapitalizacją codzienną.

3) Większa efektywność uzyskanych odsetek wskutek częściowej osłony przed "podatkiem Belki" (z definicji zapisanej w Ustawie wynika, iż podatek Belki naliczany jest w danym okresie kapitalizacji od wypracowanych odsetek zgodnie z następującą regułą zaokrąglania: wartość podatku <0,50 zł jest traktowana jako 0,00 zł, co oznacza, że dzienne odsetki nie powinny przekraczać 2,50zł z racji 19% stawki podatku Belki). W praktyce daje to ok. 2-krotną przewagę odsetek "na czysto" z kapitalizacji dziennej.

Przestroga:
Sugerowałbym uważać na zapisy w banku Polbank, który dla poszczególnych progów kapitału ma inne oprocentowanie (im większa kwota, tym niższe oprocentowanie) oraz pobranie środków z konta wiąże się z koniecznością wypłaty w formie gotówki, ponieważ za przelew do innego banku należy zapłacić 10zł. Stąd o wiele wygodniejszym jest konto w Eurobanku - jak widać drobne różnice potrafią wprowadzić spore zamieszanie, ale taka jest oferta naszych bankowców :)